История Беларуси IX-XVIII веков. Первоисточники.


По изд.: Народный суд литвинов над колдунами (чародеями) 1615 года. Витебск, 1896 || Список: Актовая книга Браславского зeмcкого cудa зa 1615—1616 г., хранившаяся в Виленском Центральном Архиве, под № 15390, стр. 73—78). Эл. версия: 2002 г.

Лета Божого нароженя тисеча шестьсоть петнадцатого, м[е]с[я]ца июня семнадцатого дня.

На рокохъ судовыхъ земскихъ, порадкомъ статутовымъ назавтрей по Светой Тройцы святе рымскомъ судовъне справовать зачатыхъ, передъ нами — Грыгорьемъ Мерскимъ — судьею, Васильемъ княземъ Масальскимъ — подсудкомъ а Яномъ Самсономъ — писаромъ, врадниками судовыми земъскими Браславскими, постановившысе очевисто у суду возный повету Браславского Крыштофъ Нецковъски, сознанье свое, на квите написаное, подалъ и прызналъ квитъ свой, в тые слова писаны.

Ia Krisztof Nieczkowsky, wozny powiatu Braslawskiego, zeznawam tim moim kwitem ku zapisaniu do xiąg urendowich, isz w roku terasznieiszim tysiąc szescset pientnastim, miesiącza Maia pietnastego dnia bylem ia wozny wzienti od poddanich iego kro. mosci, a dzierzawy iego mosci pana Andreia Skorulskiego w sielie Magunach,w powiecie Braslawskim lieząnczego, począwszi od woita Magunskiego Urbana Piecziuliewicza у od brасzieу iego Woicziulia a Krisia Piecziuliewiczow у od wszitkich sąsiad, maiąncz wszistkie siolo upadek na bydla swe za okarmieniem czarzamy zlich liudzi sąnsiad swoich, mianowicie od Iurgieliowey Sunianowei Zopiy у od sina iey Gasiulia Iurgieliewicza Suniana, na dzien ten zwisz mieniony у wezwawszi do siola swego liudzi zacznich iego mosci pana Adama Godzieiewskiego — starosti Driswiackiego, iego mosci pana Andreia Komorowskiego — podstarosciego Braslawskiego, pana Alieksandra Cziskowskiego — urendnika Dzisienskiego, pana Marka Patrikowskiego, panaWoicziecha Maczeliewicza, pana Ierzego Nieczieckiego, pana Stanislawa Piotrowicza i inszych niemalo liudziey dobrich, uziwszi ych mosciey wszistkich prozbamy swimy, aby z nych obwinionych sprawiedliwosc ucziniona byla, iakosz na prawie stawiona ta Zopiia Iurgieliowa у sinem swoim Iurgieliewiczem pred ych mosci y pri zebranią liudzi wielią nie tilo woit у Woicziul, alie wszisci a wszisci poddani tego siola Mogunskiego na ich rece swe zloziwszi, mowili, ze mamy szkode wielką na bydlie swim za ich czaramy, zesmy ubogiemy stali, czo nam wsziskim czaramy swimy witruli y bieremy sie za nich wszisci, daiąnc im wine, со ta Zophiia Iurgieliowa у sinem swim Gosiuliem mowila, ze my czarow niemamy у о nich nie wiemy, alie wiemy, ze sdawna czary byli у teraz mogą miecz dom i narod Woitesunow Tumel Daradundenos. Tam zaraz ten Sumelis Daradundenos Pawlowicz choc spolnie z inszimy poddanimy na te Zophiią у na tim iey sina Gosiulia powiedzial: "czego ti Gosiuliu do bydia do stada chodząnczego na poliu kriianką nagi bruchem lazisz? to znaczi nie na dobre, musiales bydla trucz i czarowac". Ktorzi to Gosiul na te slowa odpowiedzial: "gorszi ti czarownik iestes, ze s twego narodu prez tridziesczi dusz za czari spaliono, a drugich s tey wlosci wignano у po wignaniu w czudzich wlosciach za czarzi spaliono, a drudzi pogineli; tis sam ty Sumeliu iestes czarownik!" Tam wszisci a wszisci poddani Mogunskie powiedzieli, ze zdawna ten dom у narod iego Tumeliow prez tridziesci za czare spalione у wigineli; tam ze na tim miesczu wszistkie poddani zawolali, mowiąncz, ze iest y on winien, y samy wszisci poddani priprawiwszi lodzi doswiaczaiąncz na iezierze pod domamy swimy na wodzie ych trech powiąnzawszi po iednemu pusczali, wrucaiąnc podwa kroc tonąnc nie chcieli y uznali poddani wszisci, ze wszisci trey winny są y wszisci trey czarownikamy są, y wszisci poddani zawolali iednostainie, mowianc: "Godni spalienia y w ogien wruczeni, nie ziwiąnc niiednego!" Tamze poddani wszisci poddani posrodku siebie obrawszi, wiedząnc, ze prawdziwy czlowiek, dowiedziec się prawdy, Ianuczia Paszkiena zwiąnzawszi, iako onich na wode pusczali, tedy ten Ianuc Paszkien pusczony wodzie do dna zaraz poszedl y byl dlugo wodzie na dnie, asz odratowali zaliedwo, y mowili wszisci, ze niewinny iest, czi trey winny, co nie toneli, winni są. I za razem poslali, miedzi sobą wszisci obrawszi, po mystra kata. Nim kata priwieziono, ta Zophiia Iurgieliewa y sinem swim Gosiuliem bedąnczi osadzony, sama dobrowolnie zeznala, mowiąnc, ze my Tomel Pawilowicz Daradundenos za robote krwi pusczania roszkamy w kundzieli zwinąwszi dal mnie te czarzi y timy czaramy bydlo trula, pokim mogla na polie chodzic, a nim iusz niemoglam chodzic dalieko, gdzie pasli, tedy sinowi swemu Gosiuliowy, dawszi mu czary, truc bydla posilala, a sama poblizu doma cielienta czaramy trula. A gdy to sinowi swemu Gosiuliowy mowila, nieprziznawalsie y matke swą laial; bendąc wiezieniu przez dwie noci, z suboti na niedzielie, z wiezenia z lanczucha ucziekli, przez drugie dwie noci skriwszisie byl, ktorego tego Gosiulia ziskawszi na poliu po gurach spiąncego zdibawszi, priwiedli zas y osadzili; ktori ten Gosiul pilnowal byl matky swey, iako tracic bedą. A gdi po pusczaniu iusz na wode dzien czwarti miesieca Maia osmnastego dnia pripadl y mistr pribawion byl, na zwanie poddanich wszistkich, ziechalo sie liudzi zacznich niemalo, iako iego mosc pan Andrey Komorowsky — podstarosci Braslawsky, iego mosc pan Kostanti Dusiacky, pan Matis Mogilnicky, pan Mikolay Kozica; tego dnia nicz bez poslanca iego mosci pana Godzieiewskiego nic nie sprawilo, iednak ze te czarownicze Zophiia Iurgieliową z wienzienia poddani pred ych mosci timy pany wiszey mianowanymi stawili, ktora stanuwszi te wszistkie slowa wiszey mianowane powtoraiąnc mowiąc y dobrowolnie zeznala, ze od Sumelia w kondzieli te czarzi miala y sinowi Gosiuliowy dala, y on ymy liudziom trul bydla, alie wy wszisci ydzcie za mną do domu mego: ukaze wam czarzi. A gdismy do domu iey weszli, a ona do yzdepki swey wszedszy w kubelku mieszek wziąwszi plocienny, wyiąwszi pokazala nasienia konoplianego z mise dobrą, te konoplie iedne ziarna czale, a drugie po polowicze ziedzione w luskach iako by myszu poiedzione mieszek caly alie dziurawy, ze tu czarzi mowiąnc chowam y ziwie ych; tamzesmy wszisci mowili iey: ukasz nam same czarzi, zebychmy ie wydzieli, ci chodzą? [В рукописи над словами "ci chodzą" дописано другими чернилами и другою рукою "ci lezą" - Прим. публикаторов] Ona za pytaniem odpowiedziala, ze nie zawsze ich widzą y lazą, alie przez rok raz albo dwa y to wielie ich widzą laząnc y rogisie raz iako pczoly y imy okarmiwaią y truiemy przez rok ieno raz ieden y temu czas ieden czarowac przez rok, a gdzie by temu koniec byl by gdy chocby przez dwa miesienczi truli czaramy timy, tedy by y na swiecie bydlo nie bylo — wytruli by wszistko; a teraz ieno ras na rok y samich czarownic iest temu czas ieden, czo te czarzi grizą cialo nasze, koliąnc by szidlamy, drencząc kusaią, asz proidzie ten czas. A okarmywalem bydlo mlodim miesiąca sipiąnc po trawie po sianozenciach. Y poddani pytali tey Zophiy, ci iest prawda, zes sinowi swemu temu Gosiuliowy dala czary, ci timy czaramy parali sie? Na to powiedziala y zeznala dobrey woli swey, zem iemu dalam y on sie timy czaramy paral y umial truc. A gdi nazaiutr pri szkoczeniu tey sprawi za weszwaniem pri skonczeniu tey sprawy wszistkich poddanich y pri wszistkich panow dnia wczoraiszego wiszey mianowanich ziachali sie wszistkie y poslaniec iego mosci pana starosty Driswiackiego pan Woiciech Malieliewicz y pri mnie woznim stroną pan Ierzi Niecziecky, pan Adam Kowaliewsky y tam poddani wszisci z wiezenia wipuscziwszi ych trech postawiwszy czarownikow, glosem wielkim zawolali, mowiąnc, zechmy od nich trech czarownikow mamy szkode czaramy w statku bydlie zagineli. Wprod ta czarownica Zophiia Iurgieliowa powiedziala sama dobrowolnie, ze te czari mam w kundzieli dane od Tumelia Pawilena Daradundena y iego dom y rodzina czaramy zdawna parali sie y trali y są popalione za czari, iako prodkowie ych, tak y ich prziiacielie y narod przez trzidziesci dusz karani ogniem y wigineli y te czarzi pri Tumeliu zostali y on sam ymy czaramy sie paral y liudziom trul czarowal bydlo i podzisz ma. Czo wszisci poddani zawolali, ze tak iest y od niego mamy szkode y za iego sie wszisci bieremy: niech takim karaniem y on Tumel karan byl. Tam stoiąnc na prawie sam Tumel Pawilan dobrowolnie zeznal, mowiąnc: prawda, ze zdawna to na mie powiadaią i mnie zdawna, ze mam czari. Y gdy na ostatnim stopnią na placią pri zlozonim palaiąncim ognią tam wszisci poddani wielkim glosem wolaly, aby wszisci trey karani y wruceni w ogien byli, y gdzie by karani nie byli albo li z ich ieden pusczany y karany nie byl, my yz domow swich wszisci precz poidziemy. Y roskazali wszisci poddani katowy w ogien rzucac y mowiąc: "y my wszisci na dusze swoie bieremy!" Y wszisci roskazawszi katowy wziąnc wprod niewiaste czarownicze Zophiią y samy renkoma swimy pomagaiąc katowi, w ogien palaiąc wruczili. Potim sina iey Gasiulia wziawszi samy s katem na drabinach uwiąnzawszi rencze, nogi na pol; gdi byl uwiąnzany, Tumelia Pawilena powolal mowiąnc, ze iest samy czarownik wielky, nie wizwolil a nie odwolal, mowiąnc, aby byl karany y w ogien byl wruczony, iako on sam y matka iego są karany, tak ze aby y tam Tumel w ogien wruczony byl, bo z iego dania czarow z rąk iego na on swiat ydziemy. Za tim y tego Gosiulia poddani wszisci wziawszi s katem pospolu w ogien wruczili; nim plomie ogarnelo na ognią bedąc iusz wruczony Tummelia tego nie wizwolil ani odwolal y glosem wielkim wolaiąc Tumelia nie odwolal. Potim tam ze wszisci poddani, iako tego Tumelia kat na drabinach uwiąnzal, poddani wszisci s katem y tego Tumelia w ogien wruczili, y wszistka trey w ogniu ogniem iusz spalieni są. A ten Tumel, iako pred spalieniem na ogien wruczony, nikogo nie powolal, ani odwolal, wszistko milczal. Tam ze na onim pliaciu zenie Tumeliowey roskazali poddani wszisci z domu precz wynisc sinem y s czorką winiscz do powinnich swich do poddanich biskupstwa Wilienskiego Iezioroskich Druksczanskych, iakosz tego pliacziąci powinny iey do siebie ią sinem s czorką wziely, wziąl, to iest Ambrozey Bortelisz a drugi Woyczius Bortelis, oni na rencze swey reczili y wzieli, ze nie maią sie msczic y czarow nie sprawowac ani czinic temu siolu Mogunskiemu y inszim liudziom. A gdi byl ten Tumel Daradundennos na gardlo skazany, tedy poddany iego mosci pana Iana Samsona Podbiereskiego, pisara ziemskiego, Braslawskiego, ymienia iego mosci Smolwinskiego, na imie Matiias Boliuliewicz upominal sie u niego Tumelia krowy swey, ktorą iemu u siabrowstwo napoly dal y do tego kope groszey poziczil, a on Tumel Daradudenos znal sie, ze u niego kope groszey poziczil y krowe s polowicze na siabierstwo wzial, ktora krowa iescze iednim cieliem nie wiswobodzila; y tak Tumel odkazal, czoby Matiiaszowy krowe iego wlasną oddano iusz ieszcze wedla zwiczaiu miala by ta krowa do roku, tedy dlia karmienia odkazal, aby s tey kopy tilko pol kopy groszey pri krowie temu Matiiasowi dano bylo; co Matiias mną woznim oswiadczil. Y na tom ia wozny, czego bendąc dobre swiadom, com widzial y sliszal, dalem ten moi kwit z moią pieczenczią y s podpisem reky mey y pod pieczenciamy strony pri mnie na ten czas byley, a wiszey napisaney dwuch szliachciczow. Pisan w Mogunach, roku, miesieca y dnia wiszey napisanego.

У того квиту печатей прытисненыхъ тры, а подписъ руки возного тыми словы: Krzysztoph Nieckowsky wozny reką swą. Которы тотъ квитъ возного естъ до книгъ врадовыхъ земскихъ Браславъских записано.


Hosted by uCoz